parallax background

RPA – mój drugi dom

3 marca 2021
Milk Tart z Amarulą
13 listopada 2020
Agulhas Ocean House – na końcu Afryki
4 marca 2021
 

Malarz, były model i prezenter telewizyjny. Roland Peeters to postać nietuzinkowa. Pochodzi z Belgi, a na codzień mieszka z rodziną w Hamburgu. Od ponad 30 lat, dwa miesiące w roku spędza w RPA. Roland był moim sąsiadem i najzabawniejszym przewodnikiem po zakamarkach Kapsztadu. Jest prawie jak miejscowy. Dzięki niemu odkryłam wiele fantastycznych miejsc, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Dlaczego nazywa to miejsce swoim drugim domem przeczytacie poniżej.



Kiedy pierwszy raz odwiedziłeś RPA i jakie były Twoje pierwsze wrażenia?

Pierwszy raz przyjechałem do SA w 1978 roku. To był mój miesiąc miodowy i pierwsza podróż poza Europę. Moja szwagierka mieszkała w Kapsztadzie i to był wielki plus: była idealnym przewodnikiem. Pokazała mi nie tylko klasyczne turystyczne miejsca, które trzeba zobaczyć, ale także wiele miejsc i rzeczy, o których wiedzą tylko miejscowi. Moje pierwsze wrażenia przerosły moje oczekiwania. To było niesamowite! Nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiej różnorodności przyrody i kultury i to tak skoncentrowanej. Prawie wszystko było piękne. Plaże, góry, pustynia, dwa oceany, lasy, jeziora, doliny… Spektakularna fauna i flora, nawet dla kogoś, kto dużo w życiu widział. Poza tym byłem pod wrażeniem ludzi, niezwykle przyjaznych i wyluzowanych. Nie było trudno zaprzyjaźnić się. Te przyjaźnie są prawdziwe i trwają do dziś. Ale była też ciemna strona tego raju. W 1978 roku wciąż panował apartheid i serce mi się łamało, kiedy zobaczyłem, jak traktowani są przedstawiciele rasy czarnej i kolorowej. To niedopuszczalne co ówczesny rząd zrobił pierwotnym mieszkańcom tego pięknego kraju. Teraz, wiele lat później, apartheid już nie istnieje, ale nadal można zauważyć, że rasizm to twardy orzech do zgryzienia.

 
 
 

Dlaczego raz w roku przyjeżdzasz do Kapsztadu?

Ponieważ zakochałem się w tym kraju. Jest to również doskonałe miejsce na ucieczkę przed długą zimą w Niemczech. Kocham również ten styl życia, tzw. „afrykański modus”, jak to nazywam. Zwykle przestawienie się zajmuje tydzień lub dwa, a potem zauważam, że wszystko zwalnia, jestem bardziej cierpliwy i zaczynam widzieć rzeczy, których nie zauważam, kiedy funkcjonuję na wysokich obrotach. To idealne miejsce do naładowania wewnętrznych baterii. I na koniec. Przez lata poznałem tu wielu przyjaciół i wszyscy czekają na mnie z otwartymi ramionami.😁


 
 

Czy mógłbyś mieszkać tu na stałe?

To trudne pytanie. Bardzo chciałbym tu mieszkać, ale jest też wiele rzeczy, za którymi bym tęsknił. W Europie mamy ekstremalną różnorodność kulturową, którą tutaj trudno znaleźć. Wystarczy pomyśleć o wszystkich wielkich miastach, takich jak Rzym, Paryż, Londyn, Barcelona itp. Wszystkie bardzo blisko (2 godziny lotu). Dostępne są opery, musicale, muzea, czy wspaniała architektura. Myślę, że idealnym połączeniem byłoby zamieszkanie tutaj od października do kwietnia, a potem cieszenie się latem w Europie.

 
 
 

Jakie są Twoje ulubione miejsca? Co polecałbyś zobaczyć lub przeżyć?

Moje ulubione miejsca zależą od nastroju w jakim jestem. Czasami jest to po prostu leniwy dzień na plaży, czasami jazda samochodem lub jazda na rowerze i podziwianie natury. Dzień w centrum Kapsztadu i spacer po okolicy, połączony z obserwacją ludzi, to też dobry pomysł. To niesamowite, jak bardzo lokalni są kreatywni, jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy. Polecam każdemu kto przyjeżdża do Kapsztadu aby zaczął zwiedzanie powoli. Według mnie najlepiej spędzić kilka dni na plaży (krem do opalania z filtrem 50 to konieczność 😉) i spróbować przestawić się na „African Modus”. To znaczy: pozbyć się poczucia pędu! Potem można zacząć oglądać klasyczne atrakcje turystyczne, takie jak: Góra Stołowa, Stellenbosch i Franschoek z winnicami, Waterfront, Noordhoek, spędzić dzień na safari, itd. Najlepiej zajrzeć do przewodnika turystycznego. Nagle można zauważyć piękne rzeczy. Poleciłbym również nie przyjeżdżać tylko na tydzień, ale na tak długo, jak to możliwe.

 
 

Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z RPA?

Ciężko powiedzieć, które ze wspomnień jest najlepsze, ponieważ jest ich naprawdę sporo. Zdecydowanie najbardziej szalone było to, kiedy założyłem się z przyjacielem, kto pierwszy się przestraszy lub kto zamarznie pierwszy, gdy będziemy pływać w nocy w Oceanie Atlantyckim. Wspomnę tylko, że był to sezon lęgowy rekinów! A tak przy okazji to wygrałem zakład 😎

 
 

Jesteś malarzem jakich kolorów użyłbyś żeby opisać swój ukochany Kapsztad?

Podoba mi się to pytanie 😀. Zielony ze względu na naturę. Biel jak na plażach. Czerwony bo kojarzy mi się z winem i winnicami, żółty, symbolizowałby słońce i wreszcie: czarny ze względu na mroczną historię i pierwotnych mieszkańców tego pięknego kraju. To nie przypadek, że wszystkie te kolory są połączone na fladze południowoafrykańskiej.

Dokończ zdanie Kapsztad to mój drugi dom bo....

jest bardzo blisko mojego prywatnego raju...

Obrazy Rolanda możecie zobaczyć tutaj.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

PolskiPolski EnglishEnglish